| | | | Przez pewien czas odbywałam praktyki jako kelnerka w barze, gdzie klientami byli sami kierowcy TIRów. Jako, że jestem młodą i zgrabną dziewczyną, nie była to dla mnie najprzyjemniejsza praca. Panom najwyraźniej się ubzdurało, że my, kelnerki jesteśmy z tego samego typu kobiet, co te, które stoją i zarabiają na poboczach.
Co i rusz ktoś nas próbował obmacywac, słyszałyśmy komentarze typu: "ty... patrz na tą c*****, ma lepsze cycki, niź tamta", czasami ktoś próbował mi wcisnąc pieniądze pod stanik...
Ja i moje koleżanki czułyśmy się strasznie upokorzone, nienawidziłyśmy tego zachowania i tych typów. Usługiwanie im to był kompletny koszmar.
Pewnego dnia, miałyśmy ruch jak zwykle. Właśnie podawałam kawę jednemu panu, gdy nagle jedna z moich koleżanek walnęła tacą tuż przed nosem jednego z facetów i wrzasnęła:
"KULTURY, CZŁOWIEKU, CO TY, CÓRKI NIE MASZ?!" - najwidoczniej ktoś przesadził z komentarzem.
W barze było ponad 30 osób, ale mimo to, takiej ciszy przez całe życie nie słyszałam. Zaraz po tym wszyscy wykazywali nieco więcej kultury. Nawet facet, którego obsługiwałam zamiast zwracać się do mnie per: "maleńka" powiedział przyciszonym głosem: "Bardzo dobra kawa, proszę pani". |
| | | | |
| | | | - Barman, nalejcie koniaku!
- Którego?
- A tego... pięciogwiazdkowego...
Barman nalewa. Facet wypija i pada trupem. Barman dorysowuje na etykiecie szóstą gwiazdkę...
|
| | | | |
| | | | Ósmego dnia Pan Bóg rozdawał wszystkim narodom na Ziemi języki i dialekty. Wszystkim... Tylko dla Ślązaków zabrakło. Wysłali oni delegację z prośbą aby naprawił swój błąd. Pan Bóg się zawstydził, pomyślał i odrzekł.
- Jerrronie... wyboczcie chłopy! Wszystko przez tyn pieroński bajzel. To w takim razie bydziecie godać tak jak jo...
|
| | | | |
| | | | Pracowałam na nocną zmianę w sklepiku całodobowym. Pewnej nocy przyszedł chłopak, z prośbą o rozmienienie banknotu, kładąc na ladzie 100zł. Kiedy otworzyłam kasę, wyciągnął nóż i zażądał wszystkich pieniędzy. Bez protestowania oddałam wszystko co było, w sumie ok 69 zł. W pośpiechu zapomniał zabrać swojego 100-złotowego banknotu. |
| | | | |
| | | | Po katastrofie dużego promu wycieczkowego na rozrzuconych po oceanie bezludnych wysepkach wylądowali nieliczni rozbitkowie.
Los podzielił ich tak, że na kolejnych wyspach wylądowali:
- dwóch Włochów i jedna Włoszka,
- dwóch Francuzów i jedna Francuzka,
- dwóch Niemców i jedna Niemka,
- dwóch Greków i jedna Greczynka,
- dwóch Anglików i jedna Angielka,
- dwóch Bułgarów i jedna Bułgarka,
- dwóch Japończyków i jedna Japonka,
- dwóch Chińczyków i jedna Chinka,
- dwóch Amerykanów i jedna Amerykanka,
- dwóch Irlandczyków i jedna Irlandka.
Miesiąc później zaszły na tych wysepkach następujące wydarzenia:
- Jeden Włoch zabił drugiego w walce o Włoszkę.
- Dwaj Francuzi i Francuzka żyją szczęśliwie i tworzą menage-a-trois.
- Dwaj Niemcy wyznaczyli sobie dokładny plan naprzemiennych wizyt u Niemki i przestrzegają go dokładnie.
- Dwaj Grecy śpią ze sobą, a Greczynka gotuje i sprząta.
- Dwaj Anglicy czekają, aż ktoś ich przedstawi Angielce.
- Dwaj Bułgarzy popatrzyli na Bułgarkę, potem popatrzyli na bezkresny ocean, popatrzyli znowu na Bułgarkę, weszli do wody i zaczęli płynąć przed siebie.
- Dwaj Japończycy wysłali faks do Tokio i czekają na instrukcje.
- Dwaj Chińczycy otworzyli aptekę, restaurację, pralnię i zapłodnili Chinkę, żeby dostarczyła im pracowników.
- Dwaj Amerykanie zastanawiają się nad popełnieniem samobójstwa, ponieważ Amerykanka ciągle skarży się na swoje ciało, mówi o prawdziwej naturze feminizmu,
o tym, jak może robić wszystko, co oni mogą robić, skarży się na potrzebę spełnienia, równy podział obowiązków domowych, jak palmy i piasek sprawiają,
że wygląda grubo, jak jej ostatni chłopak szanował jej zdanie i traktował ją lepiej niż oni to robią, jak poprawiają się jej kontakty z matką, jakie są podatki i że nie pada.
- Dwaj Irlandczycy podzielili wyspę na cześć północną i południową i zbudowali gorzelnie. Nie pamiętają, co to seks, bo po paru pierwszych litrach kokosowej whisky wszędzie robi się mglisto. Ale są szczęśliwi, bo przynajmniej Anglicy nie mogą się dobrze bawić.
|
| | | | |
| | | | Patrzę, po ulicy biegnie Murzyn w butach Nike i niesie wielki telewizor.
Pomyślałem: "Wygląda jak mój..." po czym przypomniałem sobie, że mój nosi Adidasy.
|
| | | | |
| | | | Młody szejk na porodówce ogląda przez szybę noworodki w ogromnej sali. Pyta go pielęgniarka:
- Wasza Wysokość, które z nich jest pańskie?
- Pierwsze dwa rzędy.
|
| | | | |
| | | | Stacja Orlenu, podjeżdża Toyota Land Cruiser D4D 3.0 wysiada najbardziej plastikowa "Warsiawianka" jaką można sobie wyobrazić podchodzi dyskretnie do kasy i pyta:
- Olej opałowy sprzedajecie?
Kasjer: - Nie.
W: A gdzie najbliżej?
K: (pokazuje na rozjazd) - Jakieś 12km w tamtą stronę...
W: - To my chyba tam nie dojedziemy, bo rezerwa już 50km świeci... |
| | | | |
| | | | Ona i On kilka lat w wolnym związku. Niedzielne śniadanie, strój tradycyjny - rozciągnięta piżamka i bokserki. Ona pochylona nad kubkiem kawy, On podnosi się leniwie i, grzebiąc sobie w bokserkach, rzuca ospale:
- Wyjdziesz za mnie...
Ona... Zadrżały jej dłonie. Jeszcze nie może uwierzyć, że w końcu się odważył, że dojrzał do decyzji, że nareszcie będą małżeństwem! Cichutko, aby się nie przestraszył i nie domyślił, że czekała na to całe lata, odpowiedziała:
-Tak.
On, nie przestając miętolić bokserek:
- ...ze śmieciami, bo zimno i nie chce mi się?
|
| | | | |
| | | | Jako, że często zamawiam pizzę dzwoniąc i mówiąc co chcę (zawsze ta sama) wiedzą o kogo chodzi. I tak było tym razem. Zamówiłem, przygotowałem 21zł i czekam. Po 30 min jest. Facet podaje (jakiś nowy) i woła 25zł. Ja trochę zdziwiony ale płacę. Myślę... kurcze o 1, 2 złote maks może podnieśli. Ale 4? Zadzwoniłem do pizzerii i pytam o cenę. Jak się okazało cena ciągle wynosi 21 z dostawą. Opowiedziałem ile zapłaciłem. Facet mówi:
- Ok, niech pan zostawi telefon i sprawdzimy.
15 min potem oddzwania:
- Przepraszamy bardzo... kierowca doliczał sobie napiwki... W ramach przeprosin dostałem drugą pizzę ekstra, przywiózł już inny kierowca. |
| | | | |
|
|
|
|