|
|
|
|
| | | | <inchu> Ostatnio w pracy pocę się jak świnia i strasznie śmierdzę <mats> świnie mają dobry sposób na to żeby nie było czuć ich smrodu <inchu> ...? <mats> tarzają się w błocie, spróbuj może tobie też pomoże
|
| | | | |
| | | | <ania> Pilnie poszukuję sprawdzonego programu do zabezpieczenia stron porno przed dziećmi. <kaktusowy> chyba dzieci przed stronami porno
|
| | | | |
| | | | Opole 2093 - w kategorii Płyta Roku po raz kolejny wygrywa nagrobek Maryli Rodowicz. |
| | | | |
| | | | Spotykają się trzy bociany, stary, średni i bardzo młody i rozmawiają o tym jak spędzały ostatni tydzień. - Ja uszczęśliwiałem staruszków w Krakowie - mówi stary. - Ja uszczęśliwiałem trzydziestolatków w Warszawie - mówi średni. A najmłodszy: - A ja straszyłem studentów w Poznaniu.
|
| | | | |
| | | | Studencie! Doprowadź do chaosu w swojej okolicy! Poczekaj, aż kiedyś zauważysz młodych robotników drogowych pracujących. Zadzwoń na policję i powiedz, że grupa studentów, przebranych za robotników robi dziury na ulicy z powodu zakładu. Potem podejdź do robotników i powiedz im, że jacyś studenci, przebrani za policjantów będą próbowali ich aresztować. Usiądź, obserwuj i baw się... |
| | | | |
| | | | Pewnego dnia dzwoni do mnie telefon. -(Ja) Halo... Jakaś kobieta(K)-Dzień dobry. -(Ja) Dzień dobry. -(K) Kto mówi? -(Ja) A kto pyta? -(K) Ale ja pierwsza zapytałam! -(Ja) Ale to pani dzwoni, więc chyba powinna się pani przedstawić. -(K) Nieważne kto dzwoni, ważne kto mówi z drugiej strony. To dowiem się czy nie??? -(Ja) Jak pani się przedstawi, to ja też się przedstawię. -(K-już zdenerwowana) To nie powie mi pan kto mówi??? -(Ja) Jeśli pani się nie przedstawi to ja też nie! -(K) To nie mamy o czym rozmawiać!!! Do widzenia!!! Oczywiście usłyszałem trzask słuchawki... 5 minut później. Dzwoni ten sam numer: -(Ja) Słucham? -(K-krzyczy) To dowiem się kto mówi czy nie???? -(Ja-już zniecierpliwiony) A do kogo pani dzwoni??? -(K-już wrzeszczy) Nieważne!!! Ważne kto mówi - to dowiem się????? -(Ja-spokojnie) Nie. -(K) Do widzenia! -(Ja) Do widzenia! I na tym się skończyła ta owocna rozmowa :) |
| | | | |
| | | | Jakoś w połowie kursu na prawo jazdy już nie bałam się jeździć samochodem. Wszystko się zmieniło gdy pewnego dnia zatrzymała nas policja do kontroli. Pan policjant poprosił mojego instruktora o pozwolenia na "L-kę", o jego uprawnienia, o prawo jazdy, o dokumenty samochodu. Wziął to wszystko i zniknął w policyjnym radiowozie. Po kilku naprawdę długich minutach wrócił pan policjant z informacjami, że samochód nie ma aktualnego przeglądu, że ubezpieczenie auta wygasło 2 miesiące temu, że mój instruktor nie ma żadnych uprawnień do nauczania, że jego prawo jazdy jest niezarejestrowane w systemie. Na koniec policjant rzucił jakimś niby przepisem który mówi o tym, że to ja w całości odpowiadam w takim wypadku i moja osoba będzie ponosić konsekwencje zaistniałej sytuacji bo kierowałam bez prawka, z osobą która nie jest instruktorem jazdy, nieubezpieczonym samochodem i jeszcze pewnie do tego kradzionym. Gdy byłam już bliska zawału, a oczy zaszkliły mi się od hektorlitrów łez pan policjant oświadczył mi, że to był taki żart. Okazało się, że znają się z instruktorem i to nie był pierwszy taki numer który wycięli kursantowi. |
| | | | |
| | | | Dzisiaj zdawałam egzamin na prawo jazdy. Byłam trochę zestresowana ale pod koniec jazdy rozluźniłam się i pogadałam z egzaminatorem. Nagle usłyszałam sygnał SMS mojej komórki i odruchowo wyciągnęłam ją. Nie zdałam. Jak się później okazało mój chłopak napisał mi wiadomość: "Trzymam za Ciebie kciuki kochanie i wiem że zdasz" |
| | | | |
| | | | Dzisiaj mój pies ujadał wściekle w domu i obijał się o przeszklone drzwi na ogródek. Przyczyną dantejskiego zachowania była wiewiórka biegająca po ogrodzie. Postanowiłem dać ulgę psim instynktom i wypuściłem zwierza coby zagonił wiewióra na drzewo. Po chwili musiałem podziwiać trofeum w postaci martwej już wiewiórki, która okazała się być nowo nabytym chihuhua mojego sąsiada. |
| | | | |
| | | | Wyjechałem na 2 tygodniowe wczasy nad morzem razem z moimi przyjaciółmi i narzeczoną. Jako że ona, ku mojemu niezadowoleniu, postanowiła czekać z seksem do ślubu musieliśmy wynająć osobne pokoje. Przez kilka nocy z rzędu nie spałem za dobrze bo z pokoju kolegi dochodziły odgłosy sugerujące że świetnie się z kimś bawi. W końcu zrobiło mi się już niedobrze od słuchania tego, więc wyszedłem przewietrzyć się na otwarty korytarz. Po godzinie z jego pokoju wyszła w piżamie moja narzeczona. |
| | | | |
|
|
|
|
|
|
@ 2001,2012 :: prawa należne pozostają
u autorów :: właścicielem strony jest XO.pl
|
|
|