| | | | Mały, biały niedźwiadek dryfował na krze lodowej. I pewnie umarł by biedaczek z pragnienia i głodu gdyby przepływający statek nie wkręcił go w śrubę... |
| | | | |
| | | | <małtyna> jestem sobie w knajpie, w knajpianej toalecie, w kabinie knajpianej toalety. sikam. ludzka rzecz, nie? no.
<małtyna> zaraz za mną przyszły dwie panny, stuk stuk szpileczkami, poprawiają mejkap przy lustrze. rozmowa
<małtyna> jedna pyta drugą, czy może poszłyby do hawany (ot, taki klub).
<małtyna> a druga odpowiada, że nie, bo
<małtyna> (teraz uwaga)
<małtyna> "ty wiesz co mi się tam ostatnio stało?
<małtyna> tańczę sobie, tańczę, a tu widzę, jak mnie jakiś kolo spod baru obcina wzrokiem
<małtyna> no to podchodzę i mówię, że cześć, postaw mi drinka, bo mi się pić chce
<małtyna> a on mówi, że dobra, postawi mi drinka, jak z nim zatańczę
<małtyna> no to tańczymy, tańczymy, ale mi się nadal chciało pić, to mu mówię, że może by mi postawił tego drinka, bo mi się nadal chce pić
<małtyna> a on, że może się najpierw przejdziemy i wtedy mi postawi drinka
<małtyna> no to wyszliśmy, idziemy, idziemy, ja się pytam, czy moglibyśmy wracać, bo miał mi drinka postawić, bo mi się chce pić, a on mówi, że zaraz wrócimy tylko żebym mu najpierw zwaliła konia
<małtyna> no to ja go tam obrabiam, obrabiam
<małtyna> (w tym miejscu opuściłam toaletę, ale dziewczyna tylko rzuciła na mnie okiem i kontynuowała swoją historię)
<małtyna> (a ja jeszcze myłam ręce, więc pointa mnie nie ominęła i nie omieszkam jej przytoczyć)
<małtyna> ...obrabiam, a on mi mówi, że zaraz dojdzie i że chce mi się spuścić w buzi. trochę się zdziwiłam, ale spoko, kucam przed nim, nawet taki dość wygolony był, więc spoko.
<małtyna> no i się spuścił, niedużo tego było, więc spoko połknęłam no i się pytam, czy już możemy wracać, bo chcę tego drinka.
<małtyna> a on mi mówi spierdalaj głupio kurwo
<małtyna> (teraz będzie najlepsze, uwaga)
<małtyna> TY WIESZ JAK JA SIĘ WTEDY POCZUŁAM??" |
| | | | |
| | | | <filip> Jak kochasz się z katoliczką, to ona krzyczy "o Boże, o Jezu" itp.
<filip> Ateistka krzyczy "o tak, o jak dobrze, o tak rób" itp.
<filip> A co krzyczy muzułmanka? "Allah, Allah"?
<filip> I nie wiesz, czy ona przeżywa orgazm, czy zaraz się zdetonuje... |
| | | | |
| | | | <lisu> co to np. znaczy 83-456 ?
<AdQ> ??
<lisu> no co to jest?
<AdQ> od 83 do 456
<lisu> ok a
<lisu> 82-340 Rzeszów na przykład?
<AdQ> nie skomentuję tego... |
| | | | |
| | | | <x> ale dzisiaj dostałem
<y> od kogo!?
<x> a od laski...
<y> a za co? O.o
<x> no jesteśmy u mnie na łóżku, Ona od pasa w góre rozebrana i ja Ją tak masuje, ciemno i w ogóle...
<y> no i za to dostałeś?
<x> nie no, i sobie myślę, że takie dziwne uczucie że jak przesuwam ręce po brzuchu w góre to nie ma tam stanika..
<y> ?
<x> no i Jej powiedziałem: "takie dziwne uczucie jak jadę rękami w góre a tam nic niema"
<y> uu epic fail ;D |
| | | | |
| | | | Przepraszam swoją 10-letnią córke za podpatrzenie jej rozmowy na GG.
Rozmawiała prawdopodobnie z jakimś chłopcem w pierwszy dzień świat.
Ale do rzeczy.
-Cześć
-Cześć
-Ile masz lat?
-21 a Ty?
-19. Co dostałeś pod choinkę ?
-Kolejkę na baterie i misia.
-A ja lalki i cukierki.
No i co o tym wszystkim myśleć?
|
| | | | |
| | | | > Patrząc na to co dzieje sie na tej grupie wydaje sie ze ludzie maja zbyt
> malo casu na czytanie ksiazek. Gdybyscie zobaczyli gdupy dyskusyjne gier
> komputerowych.... codziennie ponad 300 nowych wiadomosci. A u nas...
> dziennie 30 - 50...
>
Z grupami od gier to akurat kiepskie porownanie...
Wyobrazasz sobie takie posty na pl.rec.ksiazki:
Czytam "Wladce pierscieni", utknalem na 237 stronie. Co robic dalej?
Kupilem "W poszukiwaniu straconego czasu", po piatym rozdziale ksiazka
wraca na polke i nie daje sie otworzyc. Pomozcie!
Zainstalowalem nowe okladki do "Wiezy jaskolki" i wywalilo mi ostatnie
50 stron. Czy ktos mial podobny problem?
PrZepIsuJe kSiaZki, sAmE noWoSci - pIsZ pO sPiS chaker@polbox.com
Jak przejsc 3 rozdzial "Ani z Zielonego Wzgorza". Siostra to czyta,
zaciela sie i mnie meczy
Szukam kogos kto poczyta ze mna po sieci "Mlode lwy". Zaczytam kazdego
na smierc!!!
Itd, itp....
|
| | | | |
| | | | - A jak ma na nazwisko polski premier? Dziewczyna jąkając się: - Raczej nie wiem. Prof.: - Ale nazwisko Kaczyński mówi coś pani? Dziewczyna spocona: - Nie, panie profesorze, to nazwisko nic mi nie mówi. Prof.: - A tak w ogóle, to skąd pani pochodzi? Dziewczyna: - Ja, panie profesorze, to z Bieszczad jestem. Profesor podszedł do okna, zamyślił się i szeptem mówi do siebie: - A może by tak wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady? |
| | | | |
| | | | Kobieta karmi dziecko piersią, obok siedzi drugi dzieciak i ciągnie ją za spódnicę, w kącie stoi trzeci i rwie obsraną koszulkę, na kanapie pijany mąż, dookoła sterty brudnych naczyń i ubrań. Wolną ręką kobieta bierze numer i dzwoni do swojej samotnej przyjaciółki...
Przyjaciółka w tym czasie leży sobie w wannie w aromatycznej pianie, na twarzy - maseczka, w ręku - modna komórka.
Młoda matka po przywitaniu zagaja:
- Oj, Maszeńka! Jak ja sobie wyobrażę, jak ty tam siedzisz sama-samiuteńka, to mi się serce kraje.... |
| | | | |
| | | | Znajomy pojechał kiedyś do Belgii po auto. Kiedy wracał przez Niemcy, auto się zepsuło. Wieczór, małe miasteczko, całe szczęście, że jest warsztat samochodowy. W nim młody mechanik. Znajomy wyciągnął słownik i zaczął szukać właściwych sformułowań. Niemieckiego nie znał ni w ząb. Próbował wyjaśnić co się zepsuło. Mechanik nie mógł zrozumieć jego niemczyzny... W pewnym momencie znajomy wycedził przez zęby: -K... mać! -K... mać? Trzeba było tak od razu! - odpowiedział mechanik. |
| | | | |
|
|
|
|