| | | | Swego czasu, moi rodzice stali całkiem nieźle finansowo i jakiś facet z banku wydzwaniał w sprawie kredytu. Rozmowa wyglądała tak: - Dzień dobry, ja dzwonię w sprawie kredytu. - Tak, a ile pan potrzebuje? Więcej nie dzwonił. |
| | | | |
| | | | Są optymiści, są niepoprawni optymiści, ale jest też taka kategoria optymistycznych ludzi, która nie da się zakwalifikować do żadnej grupy - to ludzie, którzy piszą na forach: "Zarzućcie mi ten kawałek na maila. Czekam". |
| | | | |
| | | | Od ponad pół roku usiłuję przyjść na jakikolwiek "pokaz z możliwością zakupu artykułów promocyjnych i poczęstunkiem" (organizowane są dość często w moim mieście), to znane wszystkim upierdliwe telefoniczne oferty na kołdry, poszewki, urządzenia do masażu, portfele, biżuterię itp. Generalnie jestem po prostu ciekaw jak to naciąganie wygląda, a na metody marketingowe jestem dość odporny więc nie sądzę, żebym coś kupił. Akceptuję uprzejmie każdy taki telefon (średnio co 2 tygodnie) i zawsze radośnie proszę o przysłanie zaproszenia (w ten sposób zapewne uszczęśliwiam piekielne - dla innych - konsultantki). Wszystko szczerze, bo chociaż raz chcę się wybrać! Nie zdarzyło im się ANI RAZU dostać tego zaproszenia przed terminem pokazu. Zawsze listonosz donosił je dzień lub kilka dni po nim. Kochana Poczta Polska, chroni mnie przed naciągaczami! :) |
| | | | |
| | | | - Po czym poznać dwie zakochane ośmiornice? - Na spacerze trzymają się za rączki ... i za rączki, i za rączki, i za rączki, i za rączki, i za rączki, i za rączki i jeszcze za rączki. |
| | | | |
| | | | Koleżanka do koleżanki: - Mariolka, nie wiem co robić! Mój mąż dwa lata temu wyjechał do Stanów i teraz napisał, żebym przyjeżdżała do niego z naszą dwójką dzieci! - W czym problem? Pakuj się i jedź! - No tak, tyle, że ja mam ich już trójkę...
|
| | | | |
| | | | Pojechaliśmy z żoną odebrać naszego pięciolatka z przedszkola. Podczas ubierania zauważyliśmy, że na tablicy, na której pojawia się radosna twórczość naszych dzieci, pojawiły się nowe prace. A zatem poszliśmy obejrzeć. Tym razem, po raz chyba pierwszy, były prace zbiorowe - po cztery osoby na pracę. Dzierganki takie. Znaleźliśmy pracę, na której było (oprócz trzech innych) imię naszego syna. Praca, co by nie mówić, ładna. Żona zatem pyta: - Bardzo ładne. A którą część ty zrobiłeś? - Żadną - odpowiedź syna. - Jak to żadną? Przecież tu jest twoje imię! - Ale ja byłem szefem! |
| | | | |
| | | | Pracuję na nocki w recepcji małego hoteliku. W środku dnia dzwoni do mnie szefowa i pyta, co się w nocy działo, bo klientka się skarży, że "całą noc była dyskoteka". Ja na to, że niemożliwe, cisza i spokój, nic się nie działo. Faktycznie, ostatni klient wrócił do pokoju ok 23:00 i wszyscy poszli spać. W okolicznych domach też nie było żadnych imprez.
Po "dogłębnym" zbadaniu sprawy i dopytaniu klientki okazało się, że owa "dyskoteka", to migająca dioda na czujce od alarmu. Diodę ledwo co widać, ale klientka twierdzi, że całą noc nie spała, bo jej migało. Szef zalepił diodę plastrem :) |
| | | | |
| | | | Uczeni rosyjscy postanowili sprawdzić, czy Kaszpirowski potrafi działać nie tylko przez telewizję, ale i przez internet, za pomocą komputera. Posadzili go w pewnej odległości od komputera. Kaszpirowski nawija:
- Wyczuwam myślami procesor, płytę główną, pamięć operacyjną... Zaczynam się w pełni koncentrować na podłączeniu do komputera...
Mijają kolejne sekundy.
W tym momencie Windows wypluł komunikat:
- Znaleziono nowe urządzenie. |
| | | | |
| | | | <ania> a gof w jakim sądzie pracujesz?
<gof> przeciez nie pracuje w sądzie...
<ania> mowiles ze pracujesz
<gof> w jakim znowu sądzie
<ania> MOWILES ZE W NIM PRACUJESZ
<ania> JAKO PROKURATOR
<gof> no chyba ci sie cos popieprzylo
<gof> mowilem ci ze bede prokuratorem sądu ostatecznego
<gof> ale to byl DOWCIP
<gof> wiesz co to jest sąd ostateczny?
<ania> nie |
| | | | |
| | | | <bodziek> masz nagie zdjęcia swojej kobiety? :>
<^neq> hahaha :)
<bodziek> masz czy nie? :>
<^neq> nie
<bodziek> a chcesz kilka? :D |
| | | | |
|
|
|
|