| | | | Stoi Gruzin nad urwiskiem i płacze. Podjeżdża do niego inny Gruzin: - Witaj, Gogi, przyjacielu, dlaczego płaczesz? - Popatrz tam - i pokazuje palcem w dół urwiska, a tam leży merc w drzazgi rozbity. - E tam, nowego sobie kupisz, nie martw się. - Popatrz na przednie siedzenie - a tam dziewczyna leży, ręce i nogi osobno. - Przykre, ale to też nie problem, nową sobie znajdziesz.Nie płacz!
- Przyjrzyj się co ona ma w ustach. - Ooooo k...a, płacz Gogi, płacz. |
| | | | |
| | | | Sąsiad zaproponował, żebym się z nim przespał. Tak na przekór swojej żonie. Bo ona twierdzi, że z nim się nikt nie prześpi... Mam to samo w domu. Ha! Upokorzymy w końcu te dwie dziwki!!!
|
| | | | |
| | | | Jadę sobie autobusem na uczelnię, a na siedzeniach za mną siedzą dwie moherowe babcie. Przysłuchuję się ich rozmowie. W pewnym momencie taki dialog: - A ta bakteria koli, to przecież ruskie podrzuciły! - Skąd wiesz? Pisali o tym? - Mówili w telewizorze! I podawali nawet kto tą bakterię im wynalazł! - Też Ruski? - A Ruski, Ruski, Mówili w wiadomościach, że to bakteria Kałowa! |
| | | | |
| | | | - Jak się nazywa ten przedmiot w szkole na którym uczą o kobietach jako o płci przeciwnej, o ich sposobie myślenia i o tym jak żyć z nimi w związkach? - Przysposobienie obronne...
|
| | | | |
| | | | - Otrzymali Państwo moje podanie? - Tak. Proszę Pana. Było zupełnie nieczytelne. Zanieśliśmy je do apteki, żeby nam je rozszyfrowali. - No i co? - Dwa opakowania Stoperanu... |
| | | | |
| | | | Zamówiłam na Allegro dużą paczkę, wysłaną kurierem. Od sprzedawcy dostałam nr przewozowy przesyłki. Akurat w dniu, kiedy przesyłka miała dojść siedziałam cały dzień w domu. Do wieczora kurier nie przyjechał, więc sprawdziłam status przesyłki. Tu niespodzianka - przesyłka rzekomo już doręczona o godzinie 15 O_o Na stronie żadnych danych do ewentualnego kontaktu w takich sprawach. Pomyślałam, że może to jakiś błąd, mimo to napisałam do Sprzedawcy z prośbą o wyjaśnienie z kurierem tej sytuacji. Sprzedawca odpisuje następnego dnia, że dostał odpowiedź, że przesyłkę odebrałam. Ja już mocno zdenerwowana zastanawiam się, gdzie też podziewa się moja paczka i kto ją odebrał. Tymczasem wieczorem dzwonek do drzwi. Otwieram, a tu pan z bramy obok, którego znam tylko z widzenia, mówi, że ma paczkę adresowaną do mnie. Przyjęłam, jednocześnie dziękując oczywiście za oddanie i pytając jak to się stało, że paczka znalazła się u nich. Pan: - Proszę panią, nie mam pojęcia. Wracam do domu z pracy, a tam na klamce zawieszona ta paczka (duża foliowa koperta). No i to tyle, patrzę, że to nie mój adres to odniosłam na ten podany na kopercie. Podziękowania dla pana kuriera, który najwyraźniej sfałszował mój podpis i nie umiał prawidłowo odczytać nr bramy. |
| | | | |
| | | | Jak tak patrzę na oferty pracy w internecie, to w tym kraju zatrudnić mnie chcą sami liderzy branż. |
| | | | |
| | | | W finale mistrzostw świata na szybkość znaleźli się: Niemiec, Francuz i Żyd. Mieli za zadanie uprasować koszulę, zjeść bochenek chleba i wy*dymać kobitkę. Wszystko w 7 minut. Pierwszy wyszedł Niemiec. Zaczął prasować koszulę. Uprasował, ale czasu wystarczyło mu zaledwie na kilka kąsnięć chleba. Francuz zdążył wy*dymać kobitkę i zjeść połowę bochenka. Żyd kazał kobicie prasować koszulę, a dymając ją od tyłu, zjadł spokojnie chlebek. 7 minut wystarczyło i wygrał! Na konferencji prasowej Niemiec powiedział: - U nas na pierwszym miejscu liczy się praca, później jedzenie. Jak zostanie trochę czasu, to się zabawiamy. - Dla nas ważna jest zabawa - oświadczył Francuz. - Potem należy pojeść frykasów. A na końcu popracować. Żyd zaś wyznał: - U nas jest takie powiedzenie: jeśli nie wy*dymasz tego, co na ciebie pracuje, to jeść nie będziesz. |
| | | | |
| | | | Rozmawiają dwie kobiety: - Mąż mnie bije! Nie rozumiem dlaczego! - Może nie dbasz o dom? Nie sprzątasz? - Jak nie? Jeść można z podłogi! Kilka godzin dziennie spędzam na sprzątaniu! - To może źle gotujesz? - No coś ty! Robię mu jego ulubione dania. On kocha moją kuchnię! Nawet jego matka tak nie gotuje! - To może chodzi o dzieci? Odrabiasz z nimi lekcje? Dbasz o nie? - Nasze dzieci to prymusy. Geniusze! Same szóstki! - No to ja już nie wiem! Kurwisz się, czy co?? - Eee... myślisz, że o to mu chodzi?? |
| | | | |
| | | | Płacze młoda brzemienna programistka. Zalewa się łzami. Jej matka komentuje: - I jak ty mogłaś być tak nieodpowiedzialna?! Ani adresu tego chłopaka nie znasz... ani nawet imienia i nazwiska! - Boo... booo... on obiecał, że się potem zarejestruje... |
| | | | |
|
|
|
|