|
|
|
|
| | | | Oglądałem parę dni temu z moją dziewczyną Króla Lwa. Po scenie śmierci Mufasy moja dziewczyna wyszła z mieszkania i po 10min napisała mi smsa że ze mną zrywa. Zdezorientowany zapytałem jej przyjaciółkę o co chodzi. Okazało się że przeczytała gdzieś, że prawdziwy mężczyzna płacze tylko podczas śmierci Mufasy. Ja nie płakałem i zostałem okrzyknięty wśród jej znajomych skurwielem bez serca... |
| | | | |
| | | | Otwierałem okno i niechcący potrąciłem roślinę, która spadła z parapetu. Na moje szczęście miałem świetny refleks i udało mi się go złapać. Na moje nieszczęście... tą rośliną był KAKTUS. |
| | | | |
| | | | Pojechałem przerejestrować samochód. Zapomniałem wziąć tablic rejestracyjnych, a był piątek, godzina 15.30. Kumpel powiedział, że mi je przywiezie. Zadzwonił, że już jedzie do urzędu, a chwilę później zadzwoniła moja mama z pytaniem kiedy ktoś przyjedzie odkręcić tablice. Okazało się, że kilka metrów od mojego samochodu stał identyczny Nissan... |
| | | | |
| | | | Dzisiaj dowiedziałam się, że będę ciocią. Niby fajnie, ale mam tylko 13 letnią siostrę. Ja mam 18 lat. |
| | | | |
| | | | Chciałam zrealizować receptę na tabletki antykoncepcyjne, więc wybrałam się do nowo otwartej apteki w moim mieście. Gdy podałam farmaceutce receptę, powiedziała, że nie może mi tego sprzedać, bo to jest sprzeczne z jej moralnymi zasadami i nauką kościoła katolickiego. Widząc moją minę dodała, że powinnam się cieszyć, bo ratuje mnie przed grzechem śmiertelnym czyli zabiciem człowieka i że jeśli kupię je gdzie indziej, to ogień piekielny mnie nie ominie. Na sam koniec kazała mi iść do kościoła i się wyspowiadać. |
| | | | |
| | | | Jakoś w połowie kursu na prawo jazdy już nie bałam się jeździć samochodem. Wszystko się zmieniło gdy pewnego dnia zatrzymała nas policja do kontroli. Pan policjant poprosił mojego instruktora o pozwolenia na "L-kę", o jego uprawnienia, o prawo jazdy, o dokumenty samochodu. Wziął to wszystko i zniknął w policyjnym radiowozie. Po kilku naprawdę długich minutach wrócił pan policjant z informacjami, że samochód nie ma aktualnego przeglądu, że ubezpieczenie auta wygasło 2 miesiące temu, że mój instruktor nie ma żadnych uprawnień do nauczania, że jego prawo jazdy jest niezarejestrowane w systemie. Na koniec policjant rzucił jakimś niby przepisem który mówi o tym, że to ja w całości odpowiadam w takim wypadku i moja osoba będzie ponosić konsekwencje zaistniałej sytuacji bo kierowałam bez prawka, z osobą która nie jest instruktorem jazdy, nieubezpieczonym samochodem i jeszcze pewnie do tego kradzionym. Gdy byłam już bliska zawału, a oczy zaszkliły mi się od hektorlitrów łez pan policjant oświadczył mi, że to był taki żart. Okazało się, że znają się z instruktorem i to nie był pierwszy taki numer który wycięli kursantowi. |
| | | | |
| | | | Moja narzeczona poszła w tym roku na studia. Zdecydowała się na uczelnie oddaloną od naszego rodzinnego miasta o jakieś 500km bo miała tam rodzinę u której mogłaby mieszkać za małe pieniądze. Żałuję tylko, że ta rodzina o której mi wspomniała to jej mąż i jego rodzice. |
| | | | |
| | | | Dzisiaj zdawałam egzamin na prawo jazdy. Byłam trochę zestresowana ale pod koniec jazdy rozluźniłam się i pogadałam z egzaminatorem. Nagle usłyszałam sygnał SMS mojej komórki i odruchowo wyciągnęłam ją. Nie zdałam. Jak się później okazało mój chłopak napisał mi wiadomość: "Trzymam za Ciebie kciuki kochanie i wiem że zdasz" |
| | | | |
| | | | Miałam problemy z bólem brzucha, których w żaden sposób nie mogła wyjaśnić moja internistka, więc w końcu dostałam skierowanie na kolonoskopię. Z niezbyt pozytywnym nastawieniem, po odczekaniu miesiąca na swoją kolej, udałam się na badanie, na domiar złego lekarz zapytał się, czy może je wykonać student medycyny. Zgodziłam się, przygotowałam się do badania (leży się z wypiętym, gołym tyłkiem) gdy moim oczom ukazał się ów student... Chłopak mojej córki, którego nam przedstawiła na obiedzie w ostatnią niedzielę. |
| | | | |
| | | | Dzisiaj mój pies ujadał wściekle w domu i obijał się o przeszklone drzwi na ogródek. Przyczyną dantejskiego zachowania była wiewiórka biegająca po ogrodzie. Postanowiłem dać ulgę psim instynktom i wypuściłem zwierza coby zagonił wiewióra na drzewo. Po chwili musiałem podziwiać trofeum w postaci martwej już wiewiórki, która okazała się być nowo nabytym chihuhua mojego sąsiada. |
| | | | |
|
|
|
|
|
|
@ 2001,2012 :: prawa należne pozostają
u autorów :: właścicielem strony jest XO.pl
|
|
|