| | | | Żona mojego kolegi pracująca w banku opowiedziała scenkę następującą:
Facet wyciągnął z bankomatu swoją wypłatę i podszedł do okienka, by ją wpłacić.
- Po co pan to robi?!
- No przecież z tej skrzynki mogą ukraść! |
| | | | |
| | | | Z bandą znajomych gramy w karcianą wersję Monopoly. Zasady z grubsza te same - też się wykupuje miasta, tworzy państwa, potem stawia domy i hotele. Wśród grających jest para - zwykle naprawdę dobrze się dogadują. Zwykle. Męska połowa tego związku wyraźnie prowadzi w całej grze - oskubał już dwóch zawodników do zera, posiada zdecydowania najwięcej pieniędzy i najlepsze lokalizacje. Mało tego - co rusz "pomaga" swej partnerce przez rzucanie dobrych rad w stylu:
- Nie no, po co ci tu hotel, postaw tam.
- Bez sensu, trzeba było wykupić się z więzienia.
- Oo, teraz nie możesz wpaść do Niemiec, bo przegrasz.
I tak dalej i w tym stylu. Dziewczynie wyraźnie nie idzie, od dawna też przestała reagować na komentarze faceta, obrzucając go tylko coraz cięższymi spojrzeniami.
Ten, podekscytowany coraz wyraźniejszą wygraną, nie zauważał całej sytuacji. W końcu, po którejś kolejnej genialnej poradzie, panna rzekła mu cichutko, acz w sposób znacznie jaskrawszy od krzyku:
- Mateusz, ja mogę przegrać tę grę. Ty dziś możesz przegrać znacznie więcej.
Ciszę można było nożem kroić. Porady ustały. |
| | | | |
| | | | Jadę sobie autem z siostrą (13 lat) z kościoła i słucham co drugie zdanie, które ta istota z siebie wyrzuca (ot taki mechanizm obronny mi się wytworzył). W pewnym momencie dociera do mnie:
- Wiesz kim chciałabym zostać w przyszłości?
- Hm?
- Chciałabym być komornikiem. To takie fajne! Wchodzić ludziom do mieszkań i zabierać ich marzenia.
Dzisiejsza młodzież mnie przeraża. |
| | | | |
| | | | Rosja zamierza wdrożyć elektroniczny system administracji państwowej, ale zajmie to nie mniej niż pięć lat. Najtrudniej przełożyć na język komputerów chamstwo, biurestwo, kolejki i łapówkarstwo. |
| | | | |
| | | | Chyba znowu mam problemy z tłumikiem w aucie. Ostatnio jak odpaliłem to się autoalarm włączył takiemu jednemu co stał obok... |
| | | | |
| | | | <iga> Urodził się jezus! :)
<bilbo> Spoko, w kwietniu umrze ... |
| | | | |
| | | | <kysio> Nigdy nie przechodzę obojętnie obok czyjegoś nieszczęścia.
<kysio> Zawsze zatrzymuję się żeby się pośmiać :-D |
| | | | |
| | | | <hit> dlaczego nikt mnie nie lubi? :(
<brn> może dlatego, że jesteś brzydki, podły i głupi?
<hit> hmm
<hit> nie
<hit> musi być jakiś inny powód |
| | | | |
| | | | <menio> spędzimy razem sylwka?
<kasiunia> mmm :* a co będziemy robić?
<manio> uprawiać seks
<kasiunia> ... wyglądam jak dziwka?
<manio> nie, nie zamierzam Ci płacić przecież. |
| | | | |
| | | |

NeoBash posiada swojego przezabawnego neoBota w sieci Gadu-Gadu. Możesz z nim
pogadać swobodnie, możesz się zapisać na codzienną dawkę nowości, poprosić neoBota
żeby Cię rozbawił losowym Bashem, itd :-)
Z neoBota możesz korzystać przez Gadu-Gadu
pod numerem GG:13819454
aby skorzystać z neoBota, należy w swoim komunikatorze dodać odpowiedni kontakt.
Aby dowiedzieć się co neoBot potrafi napisz do neoBota pomoc.
| | | | |
| | | | <rys> z moja mamą jest chyba coś nie tak ;/
<slu> a co jest?
<rys> mam 32 lata i syna a ona mi dzisiaj życzyła samych piątek w szkole |
| | | | |
| | | | <ona> hej misiaczku
<on> no hej
<ona> byłam dziś z majką w sklepie
<on> czasem mam wrażenie, że mnie ignorujesz, wiesz?
<ona> i ona poszła do sklepu z bielizną
<ona> i takie ładne majteczki były
<on> mam raka?
<ona> ale tylko jedna para
<ona> obydwie się normalnie w nich zakochałyśmy
<on> mam krowią grypę!
<ona ale się okazało, że są drogie
<ona> a ja nie mam kasy
<ona> kochanie, mógłbyś mi je kupić? |
| | | | |
| | | | Bardzo porządna i bogobojna niewiasta przyszła do spowiedzi. Wstydliwa, że aż aż... Na szczęście trafiła do równie wstydliwego księżulka; młodego, tuż po seminarium.
- Eeee... proszę księdza.. nie wiem od czego zacząć.. Tak się wstydzę...
- Córko, wiem co to wstyd. Żeby ci pomóc, zdejmę okulary. Nie zobaczę twej twarzy i będzie ci łatwiej wyznać sromotę.
I tak zrobił ksiądz.
- Eee... proszę księdza... mój mąż... on... namawia mnie do seksu analnego!
- A jak tłumaczy ten grzech sodomii?!
- Że poprawi mi to wzrok...
- Oj nie wierz mu, córko, nie wierz... - rzekł smutno ksiądz, nakładając okulary. |
| | | | |
| | | | - Po co człowiek ma przegrodę nosową ?
- Żeby nie kusiło... |
| | | | |
| | | | Sprzeczka małżeńska. Żona do męża rozkazującym tonem:
- Natychmiast wychodź spod tego stołu!
- Nie wyjdę!
- Mówię ci wyłaź!
- Nie wyjdę!
- Wyłaź, ty tchórzu!
- Nie wyjdę! Chłop musi mieć swoje zdanie! |
| | | | |
| | | | <kasia> Ostatnio miałam ogromną ochotę na seks ze swoim chłopakiem, ale nie mieliśmy prezerwatyw i zrobiliśmy to przez zwykłą reklamówkę na zakupy. Po stosunku była cała bez żadnych dziur czy pęknięć. Czy jest ryzyko, że jestem w ciąży?
<ygrek> To zależy czy była z biedronki czy nie :->
|
| | | | |
| | | | I pomyśleć, że stary bezdomny facet, który siedzi na zewnątrz mojego lokalnego dworca nie wie, jakie to uczucie mieć pełny brzuszek w Wigilię Bożego Narodzenia. Ale w tym roku się dowie, dzięki mnie. Pójdę tam i mu powiem.
|
| | | | |
| | | | Przed właścicielem małej firmy siada urzędnik z kontroli:
- Chciałbym listę osób, które pan zatrudnia i ile pan im płaci.
Właściciel:
- No cóż, mam dwóch przedstawicieli handlowych, dostają po 1200 miesięcznie plus trochę na paliwo i komórki. I jeszcze jednego takiego, wie pan. No, odwala gościu 90% roboty w firmie, za fajki i butelkę wódki na weekend. Acha, i jeszcze raz na dwa tygodnie sypia z moją żoną.
- O, o, właśnie z nim chciałbym porozmawiać!
- Rozmawia pan. |
| | | | |
| | | | Mam problem, kupiłem na Allegro kilo ziemniaków, a przysłali mi komórke. Iść z tym na policje? |
| | | | |
| | | | Moja żona we wszystkim słucha swoich rodziców. Pewnego dnia byłem umówiony z teściem na naprawę samochodu. Zapomniało mi się. Teść dzwoni, odbiera żona, chwilę słucha, kończy rozmowę, podchodzi do mnie, rozpina mój rozporek, wyjmuje mój interes i mówi:
- A teraz kochaj mnie w ucho!
- Kochanie, a nie ogłuchniesz?
- Nie wiem, ale ojciec mówił, żebym ci w ucho dała... |
| | | | |
| | | | Wróciłem z delegacji. Pierwsze kroki skierowałem do szafy. Szarpnąłem drzwi. Jest jej kochanek 1:0 dla mnie. Nawet nie wiem, kiedy ta cholera otworzyła moją walizkę i wyciągnęła zdjęcia Zosi i Joasi z tymi ich pikantnymi dedykacjami 1:2 dla niej. A potem to już poszło jak burza. Ja do kuchni ona do mojego płaszcza grzebać w kieszeniach, ja do łazienki ona za mój portfel, ja do... W sumie wygrałem 8:7. Boże, jaką zrobiłem kurwie straszną awanturę... |
| | | | |
|
|