|
|
|
|
| | | | Blondynka w banku. - A tu proszę kwotę pożyczki wpisać słownie. - Jak to, słownie? - No normalnie. Literami. - Cyfry literami?
|
| | | | |
| | | | - Co robisz?
- Spaceruję.
- Noc się zbliża, ciemno...
- I co z tego?
- Taka odważna jesteś?
- Nie. Taka brzydka. |
| | | | |
| | | | Pracuję w sklepie z odzieżową młodzieżową. Z większością klientów jesteśmy na "ty". Jakiś czas temu [K]oleżanka pracowała akurat na dziale damskim. Podszedł do niej szczupły [C]hłopak i pyta:
[C] Dzień dobry, szukam spodni...
[K] To musisz iść tam do kolegi, tam są spodnie męskie, kolega coś ci wybierze.
[C] Tak, ale męskie są takie wielkie, a ja szukam takich, które będą fajnie dupkę obciskały. |
| | | | |
| | | | Namówiłem przyjaciółkę, mieszkającą na wsi, na kolektory słoneczne zwane popularnie solarami. Podczas montażu przychodzili sąsiedzi, zaglądali co się dzieje, pytali. Wieś gminna się rozniosła, że solary są w M. Następnego dnia przyjechała dziewczyna z sąsiedniej wsi z pytaniem kiedy można się opalać. Chodziło jej o... solarium. |
| | | | |
| | | | <Zed> Pilnuj mnie żebym nie zchlał się jak szmata <Zed> Po każdym piwie pytaj się mnie czy mi się Sandra podoba <Zed> Jak potwierdzę to mnie połóż spać
|
| | | | |
| | | | - Ubieraj się, Jasiu! - Dlaczego? - Idziesz do babci. - Mamo, ja nie chcę do babci. Tam jest strasznie nudno! - Nie pyskuj i ubieraj się! Zostaniesz tam tylko do szesnastej. - Ale co ja mam robić cztery godziny na cmentarzu?! |
| | | | |
| | | | Cytat z reklamacji klientki, która chciała anulować umowę na Internet mobilny: "Chciałabym odstąpić od tej umowy bo jak zainstalowałam ten Internet, to okazało się, że jest on nieaktualny, ma ograniczone informacje i jest w języku angielskim."
|
| | | | |
| | | | W pewnej jednostce wojskowej szef wyszkolenia wprowadził urozmaicenie ćwiczeń strzeleckich, polegające na strzelaniu do baloników wypełnionych wodorem. Widać od razu, kiedy cel trafiony, szereg innych zalet, ogólnie się spodobało. Z czasem zaczęto stosować prezerwatywy, bo jak raz były tańsze. I tak, pewnego dnia, młody porucznik Rżewski został wysłany do apteki po zakup akcesoriów szkoleniowych. Wchodzi do apteki, młoda aptekarka pyta go: - Czym mogę służyć, panie oficerze? - Poproszę całą skrzynkę prezerwatyw. Aptekarka spłoniła się i zawstydzona pyta: - Całą skrzynkę?! Panie oficerze, na cóż panu aż tyle? Porucznik Rżewski uczciwie odpowiedział: - Ćwiczyć trzeba... I tak zaczęły krążyć plotki o poruczniku Rżewskim. |
| | | | |
| | | | Dwóch gejów poznało się w klubie: - To co, jedziemy do ciebie? - No spoko. - To twój samochód? - Tak. - Mogę prowadzić? - Jasne. Łap kluczyki... Koleś wyjeżdża z parkingu. Ociera bokiem samochodu o ścianę. Potem o sąsiedni samochód. Kasuje parkometr. Wyjeżdża pod prąd. Prawie wali na czołówkę... - Jezus Maria!!! Co TY ROBISZ?! - Chciałem ci pokazać, jak bardzo jestem kobiecy... |
| | | | |
| | | | Część młodzieży u naszych zachodnich sąsiadów lubuje się w piciu wódki za pomocą... tamponów lub czopków. Ostatnio taki sposób upijania się, zachowawszy jednocześnie w miarę świeży oddech, upowszechnia się w Badenii-Wirtembergii. Całe szczęście nikt tam jeszcze nie wpadł na pomysł aby pić wódkę odbytem "z gwinta". Na zdrowie! |
| | | | |
|
|
|
|
|
|
@ 2001,2012 :: prawa należne pozostają
u autorów :: właścicielem strony jest XO.pl
|
|
|