Add to Google  
Share on Facebook
<<<  <<  1  ...  25  26  27  28  29  30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43  44  45  ...  207  >>  >>> 
Ocena: 1/5Ocena: 2/5Ocena: 3/5Ocena: 4/5Ocena: 5/5
www.neobash.pl/bash/6873/
2011.03.10 18:53
Jestem pracownikiem infolinii dla klientów jednej z sieci komórkowej i odbieram zgłoszenia o rożnych problemach. Tego dnia w wyniku globalnej awarii, klienci którzy ustawili sobie "Granie na Czekanie" mieli pozamieniane utwory. Awaria wydawała się nawet zabawna, dzwonie do kolegi a tam "Kocham Cie a kochanie moje", u mnie melodia z "Titanica". Klienci dzwonili żeby się dowiedzieć co się stało, przepraszaliśmy, wyjaśnialiśmy, rozmowy były przyjemne, nikt się specjalnie nie obrażał. Do czasu aż zadzwoniła rozkrzyczana pani, która przedstawiła problem następująco:
- Co się tam u was dzieje, to jest skandal, absolutnie karygodne, co wy sobie w ogóle myślicie!!! Prowadzę zakład pogrzebowy, to jest poważna instytucja, kiedy klienci do nas dzwonią, to zanim się połącza słyszą w słuchawce marsze żałobne, za to zapłaciliśmy, tak miało być. A dzisiaj klienci dzwonią i co słyszą? Wie pan co? Klienci dzwonią i słyszą "Będę brał cie w aucie".

Ocena: 1/5Ocena: 2/5Ocena: 3/5Ocena: 4/5Ocena: 5/5
www.neobash.pl/bash/6869/
2011.03.09 11:12
Na bramkach wejściowych, przy punkcie obsługi klienta stał ochroniarz, "młody".
Szef ochrony stał akurat niedaleko, rozmawiając z właścicielem marketu i stąd zaobserwował sytuację.
Do "młodego" podszedł straszy człowiek i klepiąc się delikatnie w pierś mówi, że ma rozrusznik i nie chciałby mieć problemów na bramkach. Na co ochroniarz ze szczerą miną wypalił:
- To pan zostawi na obsłudze klienta.
Konsternacja na twarzy klienta była wielka. Natomiast w tym momencie zadziałał szef i wpuścili klienta na teren sklepu przejściem gdzie nie działały bramki elektromagnetyczne.

Ocena: 1/5Ocena: 2/5Ocena: 3/5Ocena: 4/5Ocena: 5/5
www.neobash.pl/bash/6864/
2011.03.09 10:31
Pracuję w sklepie z gitarami. Dodatkowo, jeśli klient sobie tego zażyczy, za odpowiednią ceną zakładamy struny.
Pewnego dnia przyszedł do nas pewien [F]acet, na oko po czterdziestce. Położył na ladzie czarną gitarę akustyczną, którą kupił u nas tydzień temu ze słowami:
- Chciałbym wymienić te struny.
Zapytany dlaczego, odparł, że wydają dziwne dźwięki i na gitarze nie można normalnie grać.
Byłem dość zdziwiony, ale zgodziłem się struny wymienić na następny dzień.
Gdy mężczyzna wyszedł, podniosłem gitarę z lady. Ku mojemu zaskoczeniu coś w niej zagrzechotało, zajrzałem zatem do środka, gdzie znalazłem co najmniej 20 paczek po papierosach!
Aby gitara wydawała prawidłowe dźwięki, musi być w środku pusta...
Następnego dnia facet wrócił i pyta, czy już wymieniłem struny. Wywiązała się bardzo interesująca konwersacja...
Ja: Proszę pana, nie trzeba było wymieniać strun.
F: Jak to nie? Nie podobają mi się dźwięki, jakie wydają. A może to ta wasza gitara jest taka ch*jowa, co?
Ja: Proszę Pana...w środku było ze 20 paczek po papierosach. Gitara źle brzmi, kiedy w środku coś jest.
Mężczyzna zamyślił się chwilę:
- A, to sorry. Tak sobie w domu pomyślałem, że to by tak rock n' rollowo było, jakby w środku były paczki po marlboro. Najmocniej przepraszam.
Po czym wziął gitarę i wyszedł.

Ocena: 1/5Ocena: 2/5Ocena: 3/5Ocena: 4/5Ocena: 5/5
www.neobash.pl/bash/6858/
2011.03.08 12:11
Gorączka świątecznych zakupów, mąż stoi jako ochroniarz na linii kas i dostaje wiadomość od kolegi z kamer, że mężczyzna niezbyt schludnie wyglądający, żeby nie powiedzieć menel, coś kombinuje. Rzeczywiście, facet szedł dość krzaczasto, było uzasadnione podejrzenie, że schował coś w spodnie. Kupił puszkę piwa i śmiało zmierzał w stronę wyjścia. Mąż poprosił go do 'kantorka', gdzie miał zamiar porozmawiać z owym mężczyzną (było wyraźnie czuć, że nie kąpał się od kilku tygodni), ale tamten, nie dopuszczając go nawet do głosu, od razu się przyznał, że "wpadł" i wyciągnął z majtek 2 kg boczku... Nie wiem, co jest gorsze - to, że on zamierzał zjeść później ten boczek, czy to, że po odebraniu mu tego towaru boczek wrócił jak gdyby nigdy nic na sklepową półkę...

Ocena: 1/5Ocena: 2/5Ocena: 3/5Ocena: 4/5Ocena: 5/5
www.neobash.pl/bash/6852/
2011.03.08 10:38
Telefon do firmy kurierskiej. Dialog przy przyjmowaniu zgłoszenia....
Ja: - Waga?
Klientka: - 58 kg.
Ja: - Wymiary?
Klientka: - 63/89/63
Ja: - Hm... przepraszam ale czy to są wymiary przesyłki?
Klientka: - O JEZU!! Pan pytał o wymiary przesyłki...

Sam nie wiem komu było bardziej głupio... mi czy jej.... Ale było sympatycznie:)))

Ocena: 1/5Ocena: 2/5Ocena: 3/5Ocena: 4/5Ocena: 5/5
www.neobash.pl/bash/6850/
2011.03.08 08:54
Parę dni temu, próbując kupić zapalniczkę w kiosku odbyłem taką rozmowę z kioskarzem:
-Poproszę najtańszą zapalniczkę.
-Nie ma najtańszych.
-Jak to?
-A tak to, są tylko po 2,20 i po 4,00.
-No to najtańsza w Pana asortymencie to ta za 2,20 więc proszę najtańszą.
-Nie ma najtańszych
-......

Ocena: 1/5Ocena: 2/5Ocena: 3/5Ocena: 4/5Ocena: 5/5
www.neobash.pl/bash/6843/
2011.03.07 11:53
Stacja benzynowa, dwóch kasjerów na kasach, godziny dość późne więc na stacji pusto. Widać, że podjeżdża samochód a na monitor pokazuje, że paliwo się leje.
Do środka po chwili wchodzi mężczyzna po 50-tce i zaczynają się problemy.
(M)eżczyzna - Batonika (dając pieniądze tylko na batona)
(K)asjer 1 - A benzyna?
(M) - Ja nic nie tankowałem! To nie moje! W co wy mnie chcecie wrobić?!
Kasjerzy trochę skołowani ale z racji tego, że faktycznie ręki sobie uciąć nie mogli, że to benzyna tego mężczyzny jeden z nich poszedł przejrzeć nagrania z kamer. Jednak potwierdziło się to co podejrzewali. Podjechał samochód, wysiadł w/w facet, zaczął tankować i wszedł na stację. Zawołał więc klienta aby pokazać mu dowody. Ku ich zdziwieniu usłyszeli:
(M) - Panie, przecież to nie ja! Co wy ze mnie idiotę robicie? Uczciwie pracować to nie ma komu ale naciągać niewinnych ludzi to każdy umie! Złodzieje i oszuści! (nie mam pojęcia dlaczego piekielni tak upodobali sobie te słowa :D) Ja chcę rozmawiać z kierownikiem!
(K1) - Przecież jest późno, kierownik będzie dopiero rano
(M) - W takim razie dzwońcie na policję!
W tym momencie odezwał się milczący wcześniej
(K)asjer 2 - Nie ma sprawy, zaraz zadzwonimy na policję...
(M) - No, bardzo dobrze! Oni z wami zrobią porządek!
(K2) wyciąga telefon i wybiera numer.
(M) - Rany, dobra, ile tam tego było? 50 zł? Macie!!
I wyszedł bardzo niezadowolony ze sklepu.

Ocena: 1/5Ocena: 2/5Ocena: 3/5Ocena: 4/5Ocena: 5/5
www.neobash.pl/bash/6841/
2011.03.07 07:51
Stacja benzynowa, klient płaci za paliwo.
[P]racownik:-Będzie fakturka czy paragon?
[K]lient:-Faktura.
[P]-Na jakie nazwisko?
[K]-Be jak Bogdan (imię zmienione).
[P]-Doskonale pana rozumiem, proszę nie literować.
[K]-Ale ja nie literuję.
[P]-Więc proszę jeszcze raz... Imię, nazwisko.
[K]-Be jak...
[P]-Wiem, wiem, Be jak Bożena, to już wiem.
[K]-Panie! Nie Bożena, tylko Bogdan!!
[P]-Ok, czyli Bogdan... dalej...
[K]-BEJAK!!! BEJAK!!! BOGDAN BEJAK!!!

Ocena: 1/5Ocena: 2/5Ocena: 3/5Ocena: 4/5Ocena: 5/5
www.neobash.pl/bash/6839/
2011.03.05 17:13
W starych czasach, za tak zwanej komuny, w Skarżysku-Kamiennej pracował przez lata ginekolog, który miał wśród pacjentek opinie nieomylnego - potrafił ze stuprocentową skutecznością określić płeć jeszcze nienarodzonego dziecka.

Kobiety nawet we wczesnej fazie ciąży chciały wiedzieć, czy będzie syn czy córka. Doktor udzielał im odpowiedzi i jednocześnie prosił pielęgniarkę, żeby zapisała jego prognozę w specjalnym notesie. Matkom mówił, że mogą potem przyjść i sprawdzić, że miał rację. I rzeczywiście - zawsze miał rację...

Znajoma, która pracowała z tym lekarzem, ujawniła mechanizm jego skuteczności. Otóż, gdy pacjentka pytała się o płeć, a ginekolog odpowiadał na przykład "będzie syn", to pielęgniarka w notesie zapisywała PRZECIWNĄ płeć - w tym przypadku "córka".

Po porodzie, kilka miesięcy później - jeżeli rzeczywiście był syn - to rodzice wychwalali pod niebiosa lekarza, który przewidział coś, czego inni lekarze nie potrafili. Jeżeli była córka - to rodzice szli z pretensjami do lekarza, że miał być syn. A ten sięgał po notatnik i mówił:
- Nie pamiętam wszystkich pacjentów, ale sobie skrupulatnie tutaj wszystko notujemy - i widzę, że mówiłem państwu, że będzie córka. O, możecie sobie państwo zobaczyć w notesie...

Ocena: 1/5Ocena: 2/5Ocena: 3/5Ocena: 4/5Ocena: 5/5
www.neobash.pl/bash/6833/
2011.03.05 17:06
Ona i On kilka lat w wolnym związku. Niedzielne śniadanie, strój tradycyjny - rozciągnięta piżamka i bokserki. Ona pochylona nad kubkiem kawy, On podnosi się leniwie i, grzebiąc sobie w bokserkach, rzuca ospale:
- Wyjdziesz za mnie...
Ona... Zadrżały jej dłonie. Jeszcze nie może uwierzyć, że w końcu się odważył, że dojrzał do decyzji, że nareszcie będą małżeństwem! Cichutko, aby się nie przestraszył i nie domyślił, że czekała na to całe lata, odpowiedziała:
-Tak.
On, nie przestając miętolić bokserek:
- ...ze śmieciami, bo zimno i nie chce mi się?


<<<  <<  1  ...  25  26  27  28  29  30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43  44  45  ...  207  >>  >>> 
@ 2001,2012 :: prawa należne pozostają
u autorów :: właścicielem strony jest XO.pl