|
|
|
|
| | | | Podchodzi do Ekspedientki bardzo poirytowany i zdenerwowany Klient:
[K]: Ja chcę rozmawiać z kierownikiem!!!
[E]: Ale co się stało???
[K]: Bo ta ruda na sklepie jest wredna i niemiła!!!
[E]: Bo ta ruda jest kierownikiem... |
| | | | |
| | | | Młody Pracownik marketu układa towar na dziale chemii. Podchodzi do niego [K]lientka:
[k]- Gdzie znajdę płyn do higieny intymnej?
[p]- Przepraszam, czego pani szuka?
[k]- Płyn do higieny intymnej, gdzie mogę znaleźć?
[p]- A co konkretnie chce pani umyć?
Kobieta wyszła bez słowa. |
| | | | |
| | | | Stoję sobie w kolejce sklepu, a przede mną starsza, naburmuszona i dumna jak paw kobieta. W czasie w którym kasjerka kasuje jej liczne zakupy łapie za kolorowe pudełeczka. Przykłada je do nosa i jedno po drugim dokładnie obwąchuje, po czym pyta się kasjerki:
Kobieta: - Po ile są te zapachy?
Na co rozbawiona ekspedientka: - To nie zapachy, a prezerwatywy.
Kobieta szybko spakowała swoje rzeczy do toreb, zapomniała zapłacić, więc została upomniana przez kasjerkę, po czym wyszła ze sklepu. |
| | | | |
| | | | Drobne wprowadzenie techniczne: Między wężem a dystrybutorem do tankowania gazu LPG znajduje się mosiężna tulejka z nacięciem - ma ona za zadanie pęknąć przy określonej (NIEWIELKIEJ) sile, zapobiegając urwaniu węża w przypadku gdyby klient samochodem pociągnął wąż.
Sytuacja z pewnego deszczowego dnia: Na stację podjeżdża kobieta zdezelowaną, przeżartą rdzą Astrą. Padało, więc nie wysiadła - uchyla okno i prosi gazu za 20 zł, więc podpinam pistolet do wlewu i zaczynam tankować. Gdy zatrzymałem pompę (u nas jest to charakterystyczne stuknięcie) kobieta uznała, że proces tankowania się zakończył i ruszyła. Mignęło mi przed oczami jak wąż się napiął, a mosiężna tulejka........ pozostała na miejscu. Natomiast na podjeździe stacji wylądował wlew, zbiornik na gaz i zawartość bagażnika astry. |
| | | | |
| | | | <kam> Leci sobie w Radiu Eska - Konf ESKA. Wysyła się zgłoszenie co się zrobiło niedobrego.
<kam> Prowadzacy dzwoni do goscia co sie zglosil:
<prow> no witam pana. Pan Paweł ma pewien grzech do ktorego chce sie przyznac.
<ucz> no wie pan, prowadze szkole na prawo jazdy i teraz spadl snieg, no i nie zmieniamy opon na zimowe
<prow> uuuuuu
<ucz> no i jade ostatnio z kursantem i wpadl w poslizg - zdazylem zareagowac, wychamowalem i powiedziałem mu: "Prosze sobie wyobrazic co by bylo gdybyśmy jechali na letnich"
|
| | | | |
| | | | Ksiądz chodzi po kolędzie i w końcu trafia do domu mojej ciotki, która akurat wtedy wyprawiała imieniny. Był dosyć późny, piątkowy wieczór - musiał się już sporo nachodzić i zgłodnieć, bo pewnie nikt nie zaproponował mu kolacji. Więc, gdy zobaczył suto zastawiony mięsem stół i gości, którzy pomimo postu piątkowego bez większego skrępowania wsuwają rozmaite nadziewane roladki, kotlety, pieczenie itp. tylko machnął ręką w powietrzu znak Krzyża, powiedział: "Udzielam dyspensy!". Po czym szybko usiadł i zabrał się do jedzenia. |
| | | | |
| | | | <dupek> Wracam po libacji do domu, jeszcze kontaktuje. Podchodze do drzwi od domu. Wchuj ciemno. Za cholere nie widac zamka. Wyciagam portfel, bo zawsze mam tam jakies paragony. Wyciagam po omacku jeden, wyciagam zapalniczke, podpalam, trafiam do zamka
<alkoholik> co w tym emocjonujacego?
<dupek> sluchaj dalej. rano sie budze, i widze ze wisi nademna ojciec, i odrazu sie na mnie drze "TAK SIE SZLACHTA BAWI??!!", a ja kurwa nie wiem o co chodzi. Okazalo sie ze to, co zjaralem przed drzwiami, to nie byl paragon, tylko sto zlotych, ktore ojciec wczesniej mi dal...
<alkoholik> o kurwa...
<dupek> WIESZ KURWA ILE ZA TO CHLANIA MOGLO BYC!!!!!!!!!!!!!
|
| | | | |
| | | | Pani doktor nie może zasnąć - rozum walczy w niej z sumieniem.
Sumienie: "Nie można spokojnie zasnąć, kiedy się zdradziło męża!"
Rozum: "A to niby dlaczego! Jeśli maż wiecznie zajęty, nie ma czasu na seks z braku czasu - to i święta by uległa. Dobrze zrobiłaś... "spij spokojnie, spij"...
Sumienie: "Zdrada zdradzie nierówna! Kopulować z pacjentem - to naruszenie etyki lekarskiej!"
Rozum: "Tak? A przypomnij sobie Zalewską z Polikliniki. Ona regularnie sypia z pacjentami i wszyscy sa zadowoleni, wszystkim jest dobrze."
Sumienie milknie.
Kobieta
zapada powoli w sen...
Nagle - sumienie odzywa się nieśmiałym szeptem:
"No, ale Zalewska nie jest weterynarzem!" |
| | | | |
| | | | <maja> Zdarzyło ci się coś dziwnego w tą zimę?
<shogun> Idę na przystanek a tam autobus :-D
|
| | | | |
| | | | Po północy zatrzymała mój samochód policja.
- Dzień dobry, kontrola trzeźwości, proszę przygotować dokumenty.
Grzecznie szykuję je więc, w międzyczasie pan polisman zatrzymał inny samochód i najpierw jego sprawdził.
Potem podchodzi do mnie i daje aparacik.
- Jak pojawi się napis "gotowe" proszę dmuchać.
Aparacik wyświetla "czekaj" dłuższą chwilę. Coś długo się rozgrzewa ta maszynka, mówię.
Na to pan policjant smętnym, zrezygnowanym głosem:
- Jaka policja, taki alkomat.
|
| | | | |
|
|
|
|
|
|
@ 2001,2012 :: prawa należne pozostają
u autorów :: właścicielem strony jest XO.pl
|
|
|