| | | | - Kochany, a pamiętasz jaki dziś dzień? - pyta żona rankiem męża.
Koleś tylko mruknął i śmignął do roboty. W południe kurier przynosi żoneczce kwiaty. Po obiedzie następny przynosi paczkę z markowymi perfumami. Pod wieczór wraca mąż - trzyma w zębach różę, a w rękach zaproszenie na wystawny bankiet dla zakochanych.
Żonka przytula się do niego i szepce:
- Kochanie, dziękuję. To najwspanialszy Dzień Działkowca w moim życiu.
|
| | | | |
| | | | Poprosiłem babcię, żeby kupiła mi doładowanie z Orange za 10 złotych. Przyszła mówiąc:
- Nie było z Orange, więc kupiłam Ci z Heyah. |
| | | | |
| | | | - Dobrze, wyślę zgłoszenie do techników.
- Moje dzieci też wysyłają listy do św. Mikołaja.
|
| | | | |
| | | | Tegoroczna zima, śniegu w opór, odśnieżać trzeba, ale nie za bardzo jest co z tym śniegiem robić. Zaparkowałem więc przed ulicą przyczepkę i na nią ładowałem cały śnieg z chodnika, samochodu, itp.
Przyczepka się zapełniła, przyszedł czas wywozu, tylko gdzie?
Żeby nikomu nie przeszkadzać, pomyślałem o wywozie do lasu.
Podjechałem więc na najbliższą ślepą ulicę za którą jest tylko las. Stanąłem w takim miejscu, żeby zrzucany śnieg nikomu nie przeszkadzał.
Zrzucam. Wybiega kobieta z domu obok i masakruje mnie potokiem słów, że tu nie wolno, że ona tu mieszka, że mandat, że straż miejska, zdjęcie, sąd, policja, i że tu nie wolno, że to zaśmiecanie..... nie dała sobie wejść w słowo, więc ze spokojem zrzucałem śnieg do lasu.
O dziwo, Straż Miejska przyjechała bardzo szybko. Kobieta ponownie z pyskówką do strażników. Nie dała im dojść do słowa, więc podeszli do mnie (cały czas zrzucałem śnieg). Przedstawili się i pytają:
- Co pan tu robi?
Przerwałem, popatrzyłem się i ze zdziwioną miną powoli powiedziałem:
- Jak to co? Pojazd odśnieżam!
Była potem słowna utarczka, ale jakby nie kombinowali, za odśnieżanie, za zanieczyszczanie lasu śniegiem, mandatu nie da się wystawić. |
| | | | |
| | | | Młody doktorant omawia z promotorem przyszłą pracę:
-... i zgodnie z moimi badaniami 17% kobiet nie nosi majtek.
- Na jakiej próbie to badanie?
- Dwa tysiące trzysta osiemdziesiąt sześć kobiet.
- Coś pan zmyśla...
- Nie, dorabiam w sklepie z obuwiem damskim.
|
| | | | |
| | | | - Co ty taki smutny?
- Żona się dowiedziała o kochance...
- Uuu... no i jak teraz żyjecie?
- Trochę się pozmieniało. Kochanka odbiera dzieci z przedszkola i obiera ziemniaki na obiad...
|
| | | | |
| | | | Zatrzasnąłem dziś rano kluczyki w samochodzie, a wraz z nimi dwójkę moich małych dzieci. Przechodzący obok sąsiad pyta:
- Masz zapasowy komplet?
- Tak, mam dwóch synów z inną kobietą..
|
| | | | |
| | | | Mam koleżankę, która pracuje w infolinii w jednym z banków. Dzwoni do niej pan Kowalski:
P - pracownica banku
K - klient
P: Dzień dobry, tu infolinia banku XY w czym mogę pomóc??
K: Dzień dobry, wasz bankomat jest zepsuty!!
P: A co się stało? Zatrzymał pana kartę??
K: Nie, ale nie chce przyjąć mojego dowodu osobistego!!
P: A po co pan wkłada dowód??
K: No jak to po co, a skąd bankomat będzie wiedział że to ja chce pieniądze wypłacić?? |
| | | | |
| | | | Fragment artykułu: "uprawiaj seks średnio 2 razy w tygodniu, aby zapobiegać zakażeniom" a ja naiwna łykam rutinoskorbin ...
|
| | | | |
| | | | Pracuję w sklepie agd-rtv. Klienci są różni, ale człowiek z doświadczenia, rutyny i kpiny wie jak z kim rozmawiać i co mówić. W dobie nk i facebooka trzeba iść z duchem czasu i wyjść naprzeciw młodzieży, więc od dłuższego czasu niektóre moje rozmowy z nastolatkami lub ich rodzicami, którzy chcą kupić aparat fotograficzny, wyglądają tak:
- Który aparat pan poleca?? - pytają klienci.
- Ten, bo ma 12 megapikseli, trzykrotny zoom optyczny, bla bla, bla, oraz FUNKCJĘ ROBIENIA ZDJĘĆ W LUSTRZE... - odpowiadam pół żartem, pół serio.
- Ten chcę!!! - odpowiada nastolatka.
I aparat sprzedany. |
| | | | |
|
|
|
|