|
|
|
|
| | | | Po ostatnich wybrykach Jarka można stwierdzić, że gdyby w katastrofie zginęli obaj bracia K., to na Wawelu z honorami pochowano by.... pilota. |
| | | | |
| | | | - Kochanie powiedz mi że mnie kochasz!
- No dobra .. ile ?
- 3600 PLN ... fajny płaszczyk widziałam.
- OK
Pięć minut później.
- Kochanie - czy ja Ci już mówiłem że jesteś najukochańszą i najpiękniejszą kobietą na świecie ?
- Ile ?
- Dwa dni. Na rybki z Zygmuntem skoczymy. |
| | | | |
| | | | Emocje w Anglii nie opadają po tym, jak okazało się, że najpopularniejsze imię męskie nadawane dzieciom w tym kraju to Mohamed. No cóż, może Rosja przegrała zimną wojnę, za to Europa przerżnęła krucjaty... |
| | | | |
| | | | Proszę państwa to jest bardzo trudne zagadnienie... To trochę tak, jakby wytłumaczyć takiej dyskotekowej dziewczynie, na czym polegało niepokalane poczęcie. |
| | | | |
| | | | Biegunkę przewlekłą rozpoznajemy jak trwa dłużej niż dwa tygodnie. Uwierzcie mi, jak jest z nami tak długo, to można się przekręcić, nie pamięta się jak żyło się bez niej, a jak już przejdzie to człowiek czuje się samotny! |
| | | | |
| | | | Robię zakupy w sklepie spożywczym, gdy nagle słyszę podniesiony głos sprzedawczyni.
- A koszyk to gdzie?! Kraść się zachciało?
Na co facet, jakieś 25 lat, dobrze ubrany, odpowiada:
- Po pierwsze, nie wiem po cholerę mam brać koszyk z powodu jednego batonika. Po drugie mam w portfelu kartę kredytową, na której jest tyle kasy, że mógłbym kupić cały ten sklep, łącznie z panią!
Kasjerka nie daje za wygraną i odpowiada:
- Co za bezczelny, rozpieszczony typ! Złodziej jeden...
- Pani wybaczy, nie rozmawiam z niższą warstwą społeczną.
Sprzedawczyni została bez słów. |
| | | | |
| | | | Pewnego dnia w wakacje tego roku zajechałem motocyklem na stacje paliw. Zatankowałem i idę zapłacić za paliwo. Ubrany w kombinezon, mówię do kasjera:
- Chcę zapłacić za paliwo do motocykla, stanowisko 3.
- A może kupi pan jeszcze płyn do spryskiwaczy?
- Nie, dziękuję, jestem przecież motocyklem.
- To może choinkę zapachową..? |
| | | | |
| | | | Miałam kolejny ciężki dzień na kasie. Wieczór, parka w średnim wieku. Ona damulka, on typowy cwaniak obwieszony złotem jak choinka. Na grzeczne "dzień dobry " nie odpowiedzieli i już czułam, że będzie jakaś jazda. Kasuje towar, nagle zauważyłam pasztetową bez kodu kreskowego. Ogólnie nie powinnam schodzić z kasy ale postanowiłam być wyjątkowo miła i informuję jaśnie państwo o zaistniałym problemie. Grzecznym tonem nadmieniam,że jeśli zależy im na tym towarze, to ja szybciutko pójdę na lady 'wymetkować' pasztetową. [F]acet, [J]a.
[F]- To na co czekasz? to twój zasrany obowiązek!
[J]- Proszę o zachowanie spokoju...- ton spokojny chociaż powiem,że mnie zatkało na moment. Za nim kolejka z 10 osób, w tym młody chłopak o wyglądzie byczka. Już słychać szmery.
[F]- I po drodze przynieś mi mak w puszce, bo w tym zasranym sklepie nic znaleźć nie można!
Zignorowałam go i pobiegłam na lady. Tam też kolejki i musiałam chwile poczekać. Wracam a facet czerwony ze złości zaczyna się na mnie wydzierać!
[F]- Ile można czekać?! Gdzie ten mak?
[J]- Przepraszam ale to jest sklep samoobsługowy i w tym momencie i tak wyświadczam panu przysługę. - zachowuję stoicki spokój.
[F]- W dupę sobie wsadź tą pasztetową, jak taka mądra jesteś! - klient wydaje się być bardzo z siebie zadowolony, żonka uśmiecha się z aprobatą. Nagle przepycha się do przodu "byczek", bierze do ręki pasztetową i mówi:
- Jeśli w ciągu 5 sekund nie przeprosisz tej pani, nie zapłacisz za towar i nie zabierzesz się stąd w cholerę, to sprawdzę ile tej pasztetowej zmieści się w twojej dupie.
Bez szemrania momentalnie się zabrał ze sklepu. |
| | | | |
| | | | Przylazła Dziewoja na rozmowę o pracę. Typ jakiś taki niedomyty, ale postanowiłam się nie uprzedzać. Po kilku standardowych pytaniach i standardowych odpowiedziach, zapytałam o staż pracy w zawodzie.
[D] - No to ze dwa lata.
[J]a - Skończyła pani szkołę 5 lat temu więc te dwa lata to było zaraz po szkole czy też pracowała pani przez ostatnie dwa lata?
[D] - No po szkole.
[J] - Czyli ma pani teraz 3-letnią przerwę w wykonywaniu zawodu? - Odpowiedziało mi kiwanie głową. - Jeżeli można wiedzieć, dlaczego pani 2 lata temu odeszła z pracy?
[D] - A bo zmęczona byłam - odpowiedziała mi tonem, jakim na ogół stwierdza się fakt, że ziemia jest okrągła.
[J] - Przez te 3 lata gdzie pani pracowała?
[D] Oburzona - Nigdzie! Przecież zmęczona byłam!
[J] - A nie boi się pani, że teraz też się pani może zmęczyć pracą? - zapytałam walcząc ze śmiechem.
[D] A tak sobie pomyślałam, że spróbuję, może już teraz się nie będę tak męczyć... zadumała się kandydatka do pracy.
Na tym rozmowę skończyłam. Zmęczyłam się.
|
| | | | |
| | | | - Jak zapętlić na wpół śpiącego człowieka?
- Dać mu do przykrycia trójkątny koc.
|
| | | | |
|
|
|
|
|
|
@ 2001,2012 :: prawa należne pozostają
u autorów :: właścicielem strony jest XO.pl
|
|
|